Lekcja survivalu nr 1

Tak to już w nauczycielskim życiu bywa, że niektóre klasy wymagają od wychowawcy umiejętności survivalowych. Dzieci są bystre i od pierwszych minut zajęć sprawdzają, czy nauczyciel da sobie wejść na głowę. Przygotowałam – w swoim mniemaniu – ciekawe zajęcia, ale były one raz po raz sabotowane przez stałą grupkę chłopców. Przydatne okazały się wskazówki, które znalazłam w książce Billa Rogersa „Trudna klasa. Opanować, wychować, nauczyć…” Kiedy po lekcjach rozmawiałam w pokoju nauczycielskim z koleżanką po fachu, stwierdziłyśmy, że 50% sukcesu w naszym zawodzie to odpowiedni charakter i predyspozycje. Ta klasa czekała na mnie. 🙂

Tym, co było dla mnie istotne z zawodowego punktu widzenia, to informacja, którą przekazała mi spora grupa uczniów w odpowiedzi na pytanie z książeczki o to, czego dzieci nie lubią i co je denerwuje. Okazało się, że wielu z nich przeszkadza hałas i niewłaściwe zachowanie niektórych chłopców. Będziemy nad tym pracować.

Ucieszyłam się, gdy dzieci z uwagą wysłuchały napisanego przeze mnie opowiadania pt. „Morska przygoda”, w którym są oni głównymi bohaterami. Zanim przystąpiłam do czytania pokazałam dzieciom trzy rekwizyty (korę brzozy, wydrążoną gałąź czarnego bzu i lupę) z prośbą o zwrócenie uwagi na rolę, jaką odegrają one w opowiadaniu. W dużym skrócie: klasa wraz z wychowawczynią i dodatkową opiekunką wybrała się na wycieczkę do Świnoujścia. Podczas rejsu statkiem wycieczkowym nastąpiło gwałtowne załamanie pogody, w wyniku którego znaleźliśmy się na bezludnej wyspie – a przynajmniej tak nam się wydawało. Schroniliśmy się w jaskini, bawiliśmy się i uczyliśmy – wszak podstawa programowa sama się nie zrealizuje. 😉 Nadaliśmy list w butelce i czekaliśmy na ratunek. Pobyt na wyspie był dla uczniów nie tylko wspaniałą przygodą, ale i cenną lekcją. Dowiedziały się, że ich przetrwanie zależy od współpracy i wzajemnego wsparcia. Miały tam okazję poznać się od innej strony, bo znalazły się w innych warunkach niż typowo szkolne. Poczuły, że stanowią zespół. Podobało im się to, że tam wystąpili. Z komentarzy dowiedziałam się, że bardzo chcieliby taką przygodę przeżyć. o.O

Na koniec tego trudnego i wyczerpującego dnia usłyszałam coś, co wynagrodziło mi cały ten trud i stres: „Proszę pani, ja nie chcę wracać do domu. Chcę zostać tu z panią.” To jedna z tych chwil, dla których cieszę się, że robię to, co robię. 🙂

 

Reklamy

2 uwagi do wpisu “Lekcja survivalu nr 1

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s