„Dziewczynka z zapałkami”

„Dziewczynka z zapałkami” H. Ch. Andersena jest jedną z lektur, której nie byłabym w stanie przeczytać dzieciom podczas zajęć w szkole. Odkąd zostałam mamą, jestem miękka jak puchowa kołderka. Z trudem przeczytałam ją sama, żeby wczuć się w klimat i stworzyć go w klasie również dzieciom. Kilkakrotnie musiałam przerywać czytanie, bo zalewałam się potokiem łez. I tak się zastanawiam, czy są wokół mnie twardziele, którzy się już na to uodpornili i potrafią bez silnego wzruszenia przeczytać i omówić tę baśń w klasie.

Aby stworzyć odpowiedni nastrój, zgasiłam światło i włączyłam dzieciom piosenkę Moniki Borys, inspirowaną tą baśnią. Potem było już tylko gorzej: głos wiązł mi w gardle i widziałam, jak moje wzruszenie udziela się kolejnym dzieciom. I trudno prosić „Nie płacz, Słoneczko”, kiedy samemu ma się łzy w oczach i kiedy na co dzień zachęca się dzieci do wyrażania swoich emocji.

Uważam, że i dzieciom, i dorosłym potrzeba czasem takich lektur czy sytuacji. Szaleńcze tempo życia sprawia, że wiele ważnych spraw zwyczajnie nam umyka. Okres oczekiwania na Boże Narodzenie powinien być czasem refleksji, dobroci i życzliwości – zarówno wobec siebie, jak i wobec reszty świata. Warto choć na chwilę zatrzymać się w tym pędzie i zamiast na świątecznych zakupach skupić się na tym, co naprawdę w życiu ważne. Bo to wcale nie pieniądze czynią nas szczęśliwymi i bogatymi.

 

Reklamy

Jedna uwaga do wpisu “„Dziewczynka z zapałkami”

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s