Komu potrzebne jest zadanie domowe?

Osobiście, nie jestem zwolenniczką udręczania uczniów zadaniem domowym. Zadaję rzadko i niewiele. Moje koleżanki po fachu starają się zadawać choć trochę, ale codziennie, a na weekend bonus: 2-3 strony w ćwiczeniach. Wyobrażam sobie, jak uczniowie muszą je nienawidzić. 😉

Ponieważ w tym roku szkolnym mamy tak ułożony plan, że moja klasa 3 razy kończy o 16:10, a kolejnego dnia zaczyna o 7:30, umówiłam się z dziećmi, że – o ile to będzie konieczne – zadania będą zadawane tylko w dni parzyste. Wszak jakieś podstawy BHP umysłowej muszą być zachowane. Nie widzę powodu, dla którego miałabym się bezinteresownie pastwić nad swoimi podopiecznymi. Co ciekawe, doskonale wypadają oni w comiesięcznych testach umiejętności, osiągając średnie wyniki na poziomie 83-92%. Oznacza to, że średnio każdy mój uczeń traci tylko 1-2 punkty w stosunku do maksimum. Uważam, że to doskonały rezultat. Niektóre z moich koleżanek zaczęły się zastanawiać, czy nie ma to związku z tym, że dzieci są wypoczęte i przez to bardziej wydajne w pracy umysłowej. Przyczyn takiego stanu rzeczy upatruję też w dobrze dobranych do potrzeb dzieci godzinach karcianych. Uczestniczy w nich prawie cała klasa. Jedna z tych godzin to zajęcia literacko-czytelnicze, podczas których kształtujemy i rozwijamy kompetencje językowe. Druga to zajęcia matematyczno-logiczne, podczas których rozwiązujemy zadania o wyższym niż zwykle stopniu trudności.

Oprócz tego dbam o przyjazny klimat w klasie, który sprzyja przyswajaniu nowych wiadomości. Zależy mi na tym, żeby dzieci czuły się bezpiecznie i w miarę możliwości komfortowo. Dbam, by jak najlepiej się poznały i polubiły, bo wówczas zachowania niewłaściwe występują rzadziej.

Przyznam szczerze, że chodzę do pracy z przyjemnością. Myślę, że moi uczniowie też. 🙂

Nasz dobrostan postanowili ostatnio zakłócić pojedynczy rodzice domagający się zwiększenia częstotliwości i zakresu zadań domowych. Z tego, co wiem, to rodzice zwykle skarżą się na to, że zadań jest za dużo i są zadawane za często. A tu przeciwnie. Przedstawiłam im swój punkt widzenia, czyli jestem za tym, żeby dzieci po szkole odpoczywały i bawiły się, a już w szczególności w weekendy. One tak intensywnie pracują w klasie, że odpoczynek należy im się jak psu buda. Ponadto przeprowadzone ostatnio badania wykazały, że zadanie domowe wcale nie zachęca dzieci do poszerzania wiedzy, wręcz wpływa demotywująco i zniechęca dzieci do chodzenia do szkoły (w swojej książce The Homework Myth: Why Our Kids Get Too Much of a Bad Thing omówił je Alfie Kohn). Po lekcjach jest czas na rozwijanie talentów, pasji, zainteresowań, ruch na świeżym powietrzu, spotkania towarzyskie, czytanie książek dla przyjemności itp. Kiedy trzeba coś zadać, to trzeba. Ale wszystko ponad to jest w moim mniemaniu sadyzmem w czystej postaci.

Jestem szczególnie wyrozumiała dla uczniów klasy drugiej, którzy przygotowują się do Pierwszej Komunii Świętej i mają w związku z tym nawał obowiązków, masę intensywnej pracy umysłowej itp. O ile to możliwe, odpuszczam w klasie drugiej różne spotkania okolicznościowe – chyba że rodzice nalegają, ale zazwyczaj nie nalegają. Im też często brakuje chwili wytchnienia, dlatego takie rozwiązania są im na rękę.

Wracając do zgłoszonego przez niektórych rodziców zapotrzebowania na zadania domowe, poszliśmy na kompromis: kilka razy w tygodniu przygotowuję dzieciom jakieś zadania – czy to z edukacji polonistycznej, czy matematycznej, czy artystycznej. Mają one charakter dodatkowy, nieobowiązkowy. Oznacza to, że w większości przypadków nie wymagają one sprawdzenia ani oceny. Ich celem jest, zgodnie z życzeniem kilkorga rodziców, zagospodarowanie dzieciom czasu wolnego, stymulowanie ich wszechstronnego rozwoju itp. Najczęściej puszczam w obieg dwie koszulki z dwoma propozycjami kart pracy do wyboru. Chętni uczniowie wyjmują sobie to, co ich interesuje i resztę podają dalej. Jak na razie, zainteresowanie jest spore – myślę, że właśnie dlatego, że jest to dobrowolne i bardziej atrakcyjne w swej formie niż typowe zadanie domowe.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s