Aniołki i urwisy na medal

Chyba każdego nauczyciela cieszą statystyki, które wykazują skuteczność jego działań. Mnie mile połechtało zestawienie „ocen” z zachowania we wrześniu 2015 r. i w styczniu br., które zrobiłam z ciekawości.

Obejmując wychowawstwo w tej klasie, wiedziałam, że łatwo nie będzie. Głównie za sprawą kilku chłopców, którzy od początku dawali mi się we znaki. Stosowany z powodzeniem przez lata system kar i nagród powoli staje się przeżytkiem (krótko i zwięźle pisze o tym http://projektdziecko.pl/metoda-marchewki-i-kija-odchodzi-do-lamusa/) Wykorzystałam jednak element, który dzieci w tym wieku bardzo lubią – zamiłowanie do kolekcjonowania różnych rzeczy – i wprowadziłam medale (używają ich także moje koleżanki; podobne medale są częścią składową dzienniczków wydawnictwa „Żak”). Nabywam je regularnie w www.SzkolneNaklejki.pl

Początkowo każdy medal okraszałam krótkim komentarzem uzasadniającym moją ocenę. Obok pozostawiałam miejsce na samoocenę ucznia. Dzieci z niecierpliwością czekały na moment przyznawania medali. Nawet ci niesforni liczyli na akt łaski i wymarzony kolor medalu. Jednemu z rodziców nie spodobał się nomen omen pozytywny komentarz, mający w moim mniemaniu zachęcić dziecko do pracy nad swoim (prawie wzorowym) zachowaniem. Zasugerowano mi więc stworzenie wewnątrzklasowego systemu oceny zachowania. Teraz zamiast spersonalizowanych komentarzy, zawierających opis zachowania dziecka w danym tygodniu, zachętę do rozwoju mocnych stron i pracy nad tym, co sprawia mu trudności, dzieci otrzymują znaczki za 6 wybranych przeze mnie aspektów. W zależności od ilości poszczególnych znaczków oraz wagi „przewinień” są przyznawane medale. Początkowo dzieci ubolewały nad zmianą (wolały wersję z komentarzem). Z biegiem czasu przyzwyczaiły się do nowej formy.

Oczywiście, medale to tylko jeden ze sposobów na „ogarnięcie” klasy. Inne, sprawdzone przeze mnie, sposoby to:

  • pokazanie się na początku od bardziej surowej strony, a miarę upływu czasu odsłanianie swojego łagodniejszego oblicza,
  • zgodnie z dewizą Janusza Korczaka: „Mów dziecku, że jest dobre, że może, że potrafi”, stosowanie wzmocnień pozytywnych, budowanie u dziecka poczucia własnej wartości,
  • stosowanie metody Thomasa Gordona do rozwiązywania konfliktów w klasie,
  • stosowanie bajek terapeutycznych, np. Bajka o Ciepłym i Puchatym,
  • stosowanie zabaw integrujących zespół klasowy (polecam bezpłatny e-book mojego kuzyna do pobrania ze strony http://zabawy.e-tata.eu/),
  • wycieczki, zielone szkoły (ukłon w stronę Szkoły Aktywnego Wypoczynku „Frajda”),
  • serdeczne, życzliwe podejście do dziecka i jego problemów.

Czasami niezbędna jest porada psychologa lub psychiatry dla niesfornego ucznia i jego rodziców. Niekiedy kończy się to nauczaniem indywidualnym lub przydzieleniem uczniowi nauczyciela wspomagającego, na czym korzysta zarówno tzw. trudny uczeń, jak i reszta klasy. Komfort psychiczny, poczucie bezpieczeństwa, przewidywalność są niezbędne w procesie skutecznego nauczania-uczenia się.

O tym, jak skutecznie dyscyplinować klasę, pisze m.in. Hans Peter Nolting w książce „Jak zachować porządek w klasie” wyd. GWP (tutaj). Polecam ją wszystkim zainteresowanym tą problematyką.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s