Mapy myśli i kabaret

Od wielu lat zachęcam uczniów do tworzenia map myślowych, choć osobiście nie odpowiada mi taka organizacja treści. Zdecydowanie wolę notatki linearne. Może dlatego, że wyobraźnia przestrzenna nie jest moją mocną stroną. 🙂 Niemniej graficzne ujęcie tematu nie sprawia mi trudności, a wiem, że może przemawiać do dzieci lepiej niż tradycyjna notatka.

Odkąd omówiliśmy temat o mózgu, o tym, dlaczego jest ważny i jak pomóc sobie w nauce, intensywnie wykorzystujemy różne triki. Wykonujemy ćwiczenia z kinezjologii edukacyjnej Dennisona, nabieramy wprawy w tworzeniu map myślowych, dbamy o zdrowy sen i racjonalne odżywianie. Dzięki moim staraniom zmierzającym do budzenia świadomości żywieniowej u dzieci już tylko jeden jedyny uczeń od czasu do czasu sięga po chipsy. Pozostali w przybliżeniu znają skład tego produktu i rezygnują z niego w trosce o swoje zdrowie.

Podczas zajęć o roślinach uprawianych na polu pracowaliśmy w grupach. Każda z grup otrzymała powiększony do formatu A3 „szkielet” mapy myślowej do uzupełnienia w oparciu o notatkę w podręczniku. Jedna z uczennic na moją prośbę wykonała zadanie samodzielnie. Oto efekt:

Mapa myśli uzupełniona przez Dorotkę
Mapa myśli uzupełniona przez Dorotkę

Również w grupach wykonaliśmy dwa doświadczenia: „Skrobia” i „Len”. Zawczasu rozpisałam je na tyle czynności, ile mam osób w klasie, tak żeby każdy miał w nich swój udział. Ponieważ obieranie i ścieranie ziemniaków było dość czasochłonne, na drugim końcu połączonych stołów spontanicznie powstała ciecz nienewtonowska z gotowej skrobi ziemniaczanej i wody. Dzieci z radością maczały w niej dłonie, niektóre aż piszczały z wrażenia. 🙂 Okazało się to dla niektórych dzieci tak ciekawym doświadczeniem, że wykonały je także w domu.

Migawki z doświadczeń "Skrobia" i "Len"
Migawki z doświadczeń „Skrobia” i „Len”

Na sam koniec tych zajęć zaplanowałam treści muzyczne obejmujące takt i kreskę taktową oraz numerowanie linii i pól na pięciolinii. Przy okazji pograliśmy na Bum Bum Rurkach – tym razem znaną nam melodię „Była sobie żabka mała”. W tzw. międzyczasie pozostali uczniowie uzupełniali zadanie w ćwiczeniach. Nagle jeden z uczniów zaczął lamentować, że nie rozumie, jak ma zaznaczyć na niebiesko kreskę taktową. Obróciłam to w żart, bo opadły mi ręce, jako że przykład był narysowany na tablicy, ale z braku laku użyłam czerwonego, a nie niebieskiego flamastra. Następnie „na fali” tego żartu ponumerowałam pola z takim komentarzem: „Pole numer jeden należy do mnie, pole numer 2 należy do (imię ucznia), pole numer 3 wystawiono na sprzedaż, a pole numer 4 należy do (imię ucznia).” Dzieci były tym rozbawione i wołały, że one też chcą być właścicielami pola. „To złóżcie ofertę, pole nr 3 jest na sprzedaż”. 😉 Pojawił się głos, że pani się nadaje do kabaretu. Cóż, czasami trudno oprzeć się wrażeniu, że moja praca ma z kabaretem wiele wspólnego. 😉

Już po dzwonku, gdy sala prawie opustoszała, poprosiłam jedną z uczennic, by schyliła się po papierek.

– Zrobiłabym to sama, ale od kilku dni boli mnie kręgosłup i czuję się jak stara kobieta – dodałam.

– To ile Pani ma lat?

– 21, cały czas. 😉

– To Pani jest chyba najmłodszą nauczycielką w tej szkole.

– Nie, są jeszcze młodsze panie.

– To ile te panie mają lat, 19?

No istny kabaret! 🙂 Lubię kończyć pracę w takim nastroju. 🙂

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s